Nakręciliśmy filmik z wymiany. Teraz się rozstajemy. On ma kopię. Co robić "Może zostawię sobie na pamiątkę". Tyle. Tak powiedział w kłótni w zeszłym tygodniu. Nie wiem czy to groźba czy chciał tylko ukłuć. Pół roku temu na jednym ze spotkań z drugą parą nakręciliśmy filmik. Wszyscy czworo się zgodziliśmy, wszystko zostało tylko u niego na laptopie. [K28]. Teraz się rozstajemy — mało polubownie, dowiedział się że pisałam z jednym z tamtej pary po spotkaniu. Poprosiłam żeby usunął. Najpierw ok. Potem to zdanie w kłótni. Prawnik powiedział że technicznie mogę pójść na policję jeśli kiedykolwiek pokaże. Ale nie chcę do tego doprowadzać — na filmie nie jestem tylko ja. Ta druga para też. Jeśli wypłynie — to już nie tylko moje życie. Kto przez to przechodził — jak zmusić człowieka żeby naprawdę usunął a nie kłamał? Można jakoś prawnie utrwalić że usunął, bez awantury? I co z tamtą parą — uprzedzić teraz czy czekać aż coś się stanie?