Po pierwszej imprezie nie mogę spojrzeć mężowi w oczy i nie wiem dlaczego wszystko poszło dobrze. nic złego się nie stało, on był idealny, druga para super, ja sama wszystko zaproponowałam. ale od 5 dni jakoś inaczej na niego patrzę. nie wstyd, nie wina, nie zazdrość — coś trzeciego czego nie umiem nazwać. ktoś przeżywał coś podobnego po pierwszym razie?