Siedzimy w kuchni o pierwszej w nocy mąż mówi że spotkał kogoś online Siedzimy w kuchni Mokotów godzina pierwsza dzieci śpią. Mąż mówi że na jakimś forum dla par poznał kobietę singielkę i pisali ze sobą trzy tygodnie zanim mi powiedział. Trzy tygodnie. Pisał mi że 'chce ze mną o czymś porozmawiać' cały tydzień ale czekał aż się znajdzie spokojny wieczór. Ja siedzę i nie wiem co czuć najpierw. Bo z jednej strony — fajnie że powiedział. Z drugiej — trzy tygodnie pisał z obcą kobietą bez mojej wiedzy to już samo w sobie. Z trzeciej — ja teoretycznie nie jestem przeciwna parze plus singielka my o tym gadaliśmy w zeszłym roku ale gadanie a działanie to są dwie różne sprawy zupełnie. Pyta mnie czy chcę zobaczyć jej zdjęcia. Nie wiem czy chcę. Boję się że jak zobaczę to coś się we mnie przesunie. A jak nie zobaczę — to zostaję w niewiedzy. Wzięłam wodę. Nie wiem co powiedzieć. Kurde, ktoś przerabiał coś podobnego — jak się ogarnia te trzy rzeczy naraz że jest powiedziane i że było zatajone i że niby chcieliśmy tego.